świat w subiektywie czyli nie tylko o fotografii
środa, 23 czerwca 2010
Polityk też człowiek

OJ Simpson na okładce magazynów Newsweek i Time, 2005 r.

W imieniu Sławka Kamińskiego, fotoreportera Gazety Wyborczej, i własnym zapraszam dziś na spotkanie w warszawskiej Zachęcie. Na ostatnim przed wakacjami spotkaniu porozmawiamy o portrecie prasowym. Opowiem o słynnych i kontrowersyjnych zdjęciach polityków, pokażę najciekawsze okładki dzienników i magazynów. Sławek przypomni swoje najlepsze portrety i zdradzi kilka sprawdzonych sposobów na to, byśmy patrząc na zdjęcia ludzi z pierwszych stron gazet mogli powiedzieć "Polityk też człowiek" . Zaprezentujemy też najciekawsze zdjęcia czytelników.

Spotkanie odbędzie się dziś, 23 czerwca o godz. 18 w sali kinowej Zachęty w Warszawie.

09:50, cwiczeniazpatrzenia , prasowanie
Link Komentarze (3) »
niedziela, 13 czerwca 2010
Między zdjęciami

Z cyklu "Flights 91_08", fot. Wojtek Wieteska


Do 31 sierpnia w warszawskiej Yours Gallery można oglądać wystawę zdjęć Wojtka Wieteski pt."Flights 91_08". Materiał był realizowany od 1991 r. podczas pięciu podroży do Japonii. Całość można obejrzeć na nowej stronie Wojtka, na wystawie znalazły się tylko kolorowe fotografie z dwóch ostatnich wypraw. Dla tych, którzy kilka lat temu zachwycili się czarno-białymi zdjęciami Wieteski z Tokyo, prezentowanymi na wystawie w krakowskiej Mangghdze, będzie to zupełnie nowe spojrzenie na kraj kwitnącej wiśni. Może bardziej osobiste, momentami intymne, nieprzewidywalne.
"W Japonii elementy inności i obcości tworzą dystans, który jest dla mnie inspirujący ponieważ określa mój stan ducha. Wyznacza punkt widzenia i relację czaso-przestrzenną, w której się znalazłem." - pisze o swoich zdjęciach autor.
Wystawa "Flights 91_08" wciąga, pozwala na dłuższą chwilę przenieść się do miejsc pełnych niedopowiedzeń, w których uderza sterylna nowoczesność bliska rzeczywistości wirtualnej, mieszająca się z tym, co autentyczne, nie zmyślone, nie wykreowane.
Więcej o cyklu  "Flights 91_08" już wkrótce, w mojej rozmowie z WW.

07:58, cwiczeniazpatrzenia , wystawy
Link Komentarze (1) »
wtorek, 25 maja 2010
Nie tylko o nagiej Marilyn Monroe w Zachęcie



Marilyn Monroe, fot. Bert Stern, z cyklu The Last Sitting

W imieniu Michała Mutora, fotoreportera Gazety Wyborczej, i własnym zapraszam na jutrzejsze spotkanie w warszawskiej Zachęcie. Tym razem porozmawiamy o portrecie studyjnym. Przedstawię krótką historię gatunku a Michał uchyli kulisy powstania swoich najsłynniejszych portretów. Zaprezentujemy też najciekawsze zdjęcia czytelników.

Spotkanie odbędzie się 26 maja o godz. 18 w sali kinowej Zachęty w Warszawie.

22:22, cwiczeniazpatrzenia , na gorąco
Link Dodaj komentarz »
środa, 12 maja 2010
Terrorysta z ludzką twarzą

Jean Bedel Bokassa / Natalia Masin, fot. Slowphoto

Sezon festiwali fotograficznych w pełni. Przejrzałam programy MFK i FotoFestiwalu - jest sporo ciekawych rzeczy do obejrzenia, w tym wiele nowości. Na początek w imieniu  Marka Szyryka, Krzysztofa Millera i grupy Slowphoto, związanych z łódzką filmówką zapraszam na wystawę "Totalitarne kolodiony". Zdjęcia można oglądać do końca maja w Łodzi, kto nie zdąży albo nie dojedzie będzie miał okazję zobaczyć część projektu w kolejnym wydaniu Dużego Formatu. O projekcie zamieniłam kilka zdań z współautorem, Krzysiem Millerem.


Dlaczego dzięki tym zaaranżowanym fotografiom mielibyśmy inaczej spojrzeć na dyktatorów, terrorystów i ludobójców?


Krzysztof Miller: Żeby zadać sobie pytanie: A co by było gdyby? Jak potoczyłyby się losy świata, gdyby np. Hitler bardziej przyłożył się do lekcji rysunku i został świetnym malarzem. Zawsze interesowała mnie ta cienka granica, którą przekracza człowiek prowadzący spokojne, zwyczajne życie i nagle staje się dyktatorem albo terrorystą. Ryszard Kapuściński opisał w swoich książkach dziesiątki afrykańskich dyktatorów, którzy nie dość że byli tragiczni to momentami byli totalnie śmieszni. Żałuję że nie miał okazji w taki ludzki sposób przedstawić np. Saddama Husajna.


Ciekawe że właśnie Ty postanowiłeś w taki nieco prześmiewczy sposób pokazać negatywne postacie XX wieku. Jako fotoreporter miałeś okazję przyjrzeć się z bliska skutkom zła, które mogą spowodować rządy jednego człowieka m.in. w Rumunii , Iraku, Afganistanie, Rwandzie czy Kongo.


Właśnie dlatego że zetknąłem się ze skutkami takich historii i widziałem dużo nieszczęścia na świecie uczuliłem się na problemy totalitaryzmu. Uważam zresztą, że dziś to jeden z ważniejszych tematów.


Rok temu w ramach Miesiąca Fotografii w Krakowie zaprezentowano zdjęcia z cyklu „Nein, Onkel, kadry z innego frontu 1938-1945“ przedstawiające nazistów poza linią frontu. Na kolorowych i czarno-białych fotografiach można było obejrzeć młodych mężczyzn, którzy żartują z wojny, parodiują gesty Hitlera, robią sobie nawzajem dowcipy, imprezują. Te zdjęcia budziły sprzeciw wielu odbiorców. Podobnie było w przypadku pokazanych niedawno zdjęć André Zucca z okupowanego Paryża, na których mieszkańcy beztrosko przesiadują w kawiarniach, spacerują po ulicach w zabawnych okularach przeciw słonecznych. Paryżanie żądali zamknięcia wystawy.Trudno jest przełamać stereotypy dotyczące obrazów wojny, przemocy, nieszczęścia, które wpaja się nam już w dzieciństwie.


Na szczęście w fotografii kreacyjnej można sobie pozwolić na dystans do życia, do tego co się dzieje, nawet do tego, co się widziało na własne oczy w Afryce czy w Afganistanie. Dzięki takim projektom mogę odetchnąć od pracy fotoreportera zapędzającego się w niebezpieczne miejsca, dokumentującego straszne rzeczy. Mogę odreagować różne historie, które gromadzą mi się z tyłu głowy i które pewnie kiedyś wyjdą. W opisie projektu Piotr Cielecki cytuje Kafkę: „Fotografuje się rzeczy, by je usunąć z umysłu“. Te portrety nie są na to jedynym sposobem, ostatnio robię też kolaże związane z moimi wyjazdami wojennymi, muszę sobie jakoś radzić z tym, co widziałem.


Stąd pomysł na „oswojenie“ wizerunków funkcjonujących w naszej kulturze na zasadzie ikon: teatralny Hitler, Mao niczym egipska mumia bez wyrazu, Bokassa z gestem smakosza francuskiej kuchni itd.


Czasem wydaje mi się, że mam umysł małego dziecka, dlatego nie boję się takich pomysłów. Może pokazanie tych ludzi jako ludzi, a nie tyranów, z atrybutami, z którymi kompletnie nam się nie kojarzą np. z lalką czy gumową kaczuszką, skłoni oglądających te zdjęcia do zastanowienia się nad ich losem, który mógł się potoczyć zupełnie inaczej.


Wszystkie portrety łączy jeden element, materiały wybuchowe zawieszone na wysokości pasa.


Od kilku lat „chodziło“ za mną zdjęcie samobójczyń z moskiewskiego teatru na Dubrowce. Pusta sala, martwe czeczeńskie terrorystki, wbite w teatralne fotele, z pasem ładunków wybuchowych, owiniętych w sreberko. Patrząc na te obrazki, przefotografowane kadry telewizyjne, zastanawiałem się kim mogły być te kobiety, jakie prowadziły życie, zanim znalazły się w tym miejscu? Ten obraz mnie zainspirował.


Odkąd studiujesz fotografię w łódzkiej filmówce interesujesz się fotografią kreacyjną, rok temu swoje reporterskie zdjęcia wojenne wywołałeś techniką mokrego kolodionu. Chcesz odejść od reportażu, o którym mówi się, że jego język się wyczerpał?


Reportaż to całe moje życie, od czasu do czasu mogę się pobawić w fotografię kreacyjną, ale jestem fotoreporterem, nie wyobrażam sobie życia bez codziennej fotografii prasowej. To prawda, że język klasycznego fotoreportażu się wyczerpuje, choć może bardziej wyczerpują się jego nośniki. Coraz mniej jest miejsca na zdjęcie drukowane, wiele zdjęć w dość krótkim czasie trafia do internetu. Fotografia stała się dostępna dla każdego, amatorzy fotografują wszystko, zawodowcy nie mają co robić. Zdjęcia i filmy z ostatnich zamieszek w Iranie, zrobione telefonem komórkowym, hulały w sieci. Zawodowiec może zrobić ciekawsze zdjęcia ale nie wygra z czasem, zanim dotrze na miejsce, czytelnicy obejrzą w internecie tysiące zdjęć amatorskich. Inaczej jest z fotografią kreacyjną, tu cały czas jest pole do popisu, amator nie wykona cyjanotypii, nie naświetli dobrze negatywu, raczej nie wymyśli też takiego projektu. Filmówka otworzyła mi oczy i głowę na fotografię kreacyjną. Jako fotoreporter dokumentuję chwile zastane, to co się dzieje przed moim aparatem, a tu muszę się zmierzyć z całym procesem, od znalezienia pomysłu, formy, rozmowy w grupie z którą tworzymy projekt, przez stylizację aż do realizacji zdjęć. I to mnie teraz kręci.


10:09, cwiczeniazpatrzenia , wystawy
Link Komentarze (11) »
niedziela, 02 maja 2010
Kontemplacje znad dna oka

Europejczyk pozujący w rikszy, ok.1910 r., nieokreślony zakład indyjski

Podobno najlepsze fotografie zastępują 1000 słów. A co jeśli tych słów nam brakuje, gdy chcemy o zdjęciach coś powiedzieć? Bo powiedzieć o zdjęciu, że jest piękne, przerażające, interesujące, zabawne, ma oryginalną kompozycję, zaskakujący kadr itp.,itd., to właściwie nic nie powiedzieć. Ale gdzie mieliśmy się nauczyć rozmawiać o fotografii? Kto mówi w szkole jak odczytywać obrazy, również fotograficzne?
O mało znanych fotografiach ze swojej kolekcji fantastycznie pisze Wojciech Nowicki. Od niedawna jego eseje o fotografii można przeczytać w zbiorze "Dno oka" ( Wydawnictwo Czarne, Wołowiec 2010 r.). Właściwie zbiór ten powinien się stać lekturą obowiązkową dla studentów fotografii oraz dla wszystkich, którzy interesują się zdjęciami, nie opuszczających wystaw fotograficznych, kolekcjonerów albumów.
Wojciech Nowicki kontempluje fotografie, studiuje detale, rozszyfrowuje ukryte w nich znaki, snuje domysły wokół okoliczności ich powstania i intencji autora, stara się je zrozumieć, otwiera się na wszystko, co na nich widzi albo czego nie może zobaczyć. Każdy esej to mini traktat o fotografii w ogóle. Polecam esej o "Zapisie socjologicznym" Zofii Rydet oraz o fotografii "Europejczyka pozującego w rikszy" z 1910 r. "Ostatnia podróż Marszałka" to tekst na czasie, o fotografiach Piłsudskiego w trumnie i na łożu śmierci, analizujący fotografie ostateczne, których nie chcemy oglądać lub nie mamy możliwości zobaczyć.
Jeśli jeszcze nie zachęciłam do lektury, cytat ze wstępu Marka Bieńczyka:
"Kiedy czytałem tę- dla mnie niezwykłą-książkę, przyszedł mi do głowy obraz, który mogę sobie wyobrazić nawet jako fotografię: oto widzę przed sobą grube, szare mury, coś się za nimi kryje, może świat cały, jakaś nieprzenikniona zona. Nie ma wejścia i tylko od czasu do czasu, tu i ówdzie, widać drzwiczki czy okienka, nieco podobne do owego otworu uchwyconego przez Bułhaka na wileńskiej ścianie i opisanego w rozdziale "Wilno 1913". Owe drzwiczki to fotografie / teksty Wojciecha Nowickiego, przez nie da się do wewnątrz zajrzeć, zdają się one przejściami-przewodnikami, które pozwolą coś stamtąd zobaczyć."

11:29, cwiczeniazpatrzenia , na półce
Link Komentarze (5) »
środa, 28 kwietnia 2010
Ukraińska dusza

Durring the funeral of an old woman Anna. On the way back from cemmentary/ z cyklu Boikos,  fot. Jan Brykczyński

Dla wielbicieli grupy Sputnik Photos mam dobrą wiadomość, właśnie wystartowała ich nowa strona. Można na niej obejrzeć projekty realizowane przez fotoreporterów SP, w tym jeden z najciekawszych czyli "Ukrainian Journey". Częścią tego projektu jest "Czarne Morze Betonu" Rafała Milacha, o którym ostatnio wspominałam. Materiały realizowane w ramach "Ukrainian Journey" świetnie się uzupełniają, są opowiedziane jakby jednym głosem ( wspólna wrażliwość) ale też każdy można potraktować jak niezależną historię. O ukraińskiej duszy oczywiście. Polecam.

20:58, cwiczeniazpatrzenia , prasowanie
Link Dodaj komentarz »
środa, 07 kwietnia 2010
Czarne Morze Betonu

Z cyklu "Czarne Morze Betonu", fot. Rafał Milach

Wystawa Rafała Milacha "Czarne Morze Betonu", którą do 16 maja można oglądać w Yours Gallery, to nie tylko jedna z najciekawszych polskich wystaw w historii galerii. To również według mnie najlepszy projekt zrealizowany do tej pory przez R. Milacha.
Rafał powtarza w wywiadach, że nie jest reportażystą, twierdząc że bliżej mu do dokumentu. "Czarne Morze Betonu" to materiał z pogranicza, dość osobista, nostalgiczna wręcz historia opowiedziana z reporterską wnikliwością, podszyta zapiskami socjologicznymi. Podróże Milacha po świecie, w tym również przez kraje byłego Związku Radzieckiego śledzę na jego blogu. Obawiałam się, że ukraiński projekt Rafała będzie utrzymany w takim "fotoblogowym" stylu czyli nie stanie się niczym więcej poza serią przypadkowo ułożonych, całkiem ciekawych obrazków. "Czarne Morze Betonu" ma jednak narrację, co jeszcze lepiej niż na wystawie, widać w albumie, który na razie można obejrzeć na stronie  blurb.com (nagroda Photography.Book.Now). Jest to pięknie opowiedziana, a właściwie snująca się opowieść o jednym z tych miejsc, w których ludzie żyją przeszłością, gdzie czas się zatrzymał, a w tle słychać tę samą zdartą płytę. Monochromatyczne fotografie pejzażu przeplecionego portretami jego mieszkańców mogłyby się obejść bez słowa, mówią same za siebie. Teksty jedynie konkretyzują surrealistyczny obraz, osadzają go w realnym czasie i przestrzeni, zaspokajają naszą ciekawość. Bohaterom materiału Milacha trudno uwolnić się od przeszłości, oglądającym ich zdjęcia ciężko jest zapomnieć o dość przygnębiających obrazach znad Czarnego Morza Betonu.

10:09, cwiczeniazpatrzenia , wystawy
Link Komentarze (20) »
czwartek, 04 marca 2010
Jury World Press Photo pomyliło się dwa razy

Pełna klatka z materiału "Antysport", fot. Stepan Rudnik

Ukraiński fotoreporter Stepan Rudik powinien sobie szukać innego zajęcia, w branży fotograficznej niestety się skompromitował.
I nie chodzi o to, że wyretuszował ze zdjęcia, które znalazło się w wyróżnionym na WPP materiale, przeszkadzający mu element.
W historii fotografii podobnych przypadków było wiele, zdarzało się to nawet takim mistrzom jak Dorothea Lange.
Chodzi o to, że Stepan Rudik wysłał to zdjęcie na najważniejszy konkurs fotografii prasowej.
Co więcej przed retuszem Rudnik wykadrował fragment zdjęcia z pełnej klatki, przedstawiającej konkretną scenę. Wydaje się to niedopuszczalne,
pokazuje to również jak obniżają się standardy fotodziennikarstwa. Wystarczyło przeszkadzający element przyciemnić, co mieści się w przyjętych normach.
W przypadku fotoreportażu "Antysport" jury WPP pomyliło się dwa razy. Nagrodziło zmanipulowany i miernie wyedytowany materiał.
Na koniec fragment wypowiedzi fotoreportera dla Dużego Formatu:
"Fotoreportaż. Może nawet lepiej powiedzieć: fotodziennikarstwo, bo dziennikarstwo jest zawsze na pierwszym miejscu. Gdy przychodzisz do człowieka, o którym robisz temat, to najpierw godzinę z nim rozmawiasz, a potem dziesięć minut robisz zdjęcia. Zawsze w takiej kolejności. A bywa i tak, że zagadasz się i nie zostaje już czasu na zrobienie zdjęć. Musisz przyjść jeszcze raz. Trzeba przeniknąć człowieka, poznać go. Kompozycja zdjęcia to rzecz drugorzędna."

Nic dodać, nic ująć. Szkoda, że to nieprawda.

Czy ktoś będzie jeszcze zainteresowany zdjęciami Stepana Rudika z Polski, które realizuje w ramach swojego najnowszego projektu?

10:35, cwiczeniazpatrzenia , ale klata
Link Komentarze (51) »
niedziela, 21 lutego 2010
Poligamia nagrodzona w POY

"Polygamy in America", fot. Stephanie Sinclair

Świetny fotoreportaż Stephanie Sinclair o poligamii w Ameryce został wyróżniony w konkursie Picture of the Year. Czytelnicy polskiego wydania National Geographic mieli okazję obejrzeć ten materiał (z tekstem Scotta Andersona) w lutowym wydaniu magazynu. Na stronie konkursu można zobaczyć więcej zdjęć z nagrodzonego fotoreportażu, wykonanego dość klasycznie, ale czy nie ciekawie?

"Urban Golf in India", fot. Tomasz Gudzowaty


Dla tych, którzy żałowali, że w tym roku nie nagrodzono polskich autorów w konkursie World Press Photo - dobra wiadomość. Kilka dni temu w kategorii "Sports Picture Story" POY trzecią nagrodę zdobył Tomasz Gudzowaty za fotoreportaż o grze w golfa w Indiach. Użycie dużego formatu nadało materiałowi klimat, ale jak dla mnie narracja została poprowadzona mało zaskakująco.
Polecam przejrzenie pozostałych materiałów, sporo dobrej fotografii, tylko w kategorii sportowej i newsowej pojawiają się reportaże nagrodzone już w WPP.
Niecierpliwie czekam na Picture of the Year.

17:05, cwiczeniazpatrzenia
Link Komentarze (6) »
piątek, 19 lutego 2010
Pietro Masturzo - jeszcze o poetyce dachów

"Via Stadera 51", fot. Pietro Masturzo, zdjęcie z materiału o Neapolu

Po raz kolejny obejrzałam fotoreportaż z Iranu młodego (rocznik 80'), reportera Pietro Masturzo, zwycięski materiał tegorocznego WPP. Wydaje się, że "From the rooftops of Tehran" został nieźle wyedytowany (całość na stronie P.M. po czwartym zdjęciu zaczyna nużyć). Zastanawiam się głośno, czy esej Włocha oddaje dramatyczny charakter wydarzeń politycznych w Teheranie? Dla tych, którzy śledzili je w mediach i rozumieją ich kontekst, pewnie tak. Z pewnością fotoreporterowi udało się uchwycić ducha protestującego miasta. Obraz Teheranu sfotografowanego z perspektywy dachów, nad którymi unosiły się krzyki "Allach akbar" wciąga, nieostrości pobudzają wyobraźnię. Czy wyróżniony fotoreportaż opowiada historię grupy ludzi albo pojedynczego obywatela Iranu? Być może, choć w niedosłowny sposób. Ale czy koniecznie musi? Może w czasach, gdy informacja rozprzestrzenia się szybciej niż kiedykolwiek wcześniej powinna nam wystarczyć autorska impresja na temat, który zainteresowani i tak śledzili w trakcie wydarzeń. Takie spojrzenie z ukosa, zza okna, z dachu. Może bliższe mieszkańcom Teheranu, którzy w tych dniach wyrażali swoje poglądy wykrzykując je na dachach swoich domów albo ciekawsze dla wszystkich, którzy obejrzeli je z bliska w telewizji?
Może. Mam jednak wrażenie, że fotoreportaż za bardzo zbliżył się ostatnio do literatury. Patrząc na fotografię reporterską coraz więcej muszę sobie wyobrażać i dopowiadać niż widzę. Nie powinno być odwrotnie?
Zajrzałam na stronę Pietro Masturzo, żeby sprawdzić jak opisuje za pomocą zdjęć inne historie, chciałam poznać jego fotograficzny język. Perspektywa dachu, klatki schodowej, okna to jego sposób pracy, snucia opowieści, styl.
Nie jestem pewna na ile materiał z Teheranu był przemyślany, na ile przypadkowy. Czy niezależnie od charakteru wydarzeń Masturzo i tak pokazałby Teheran z góry? Dla jednych będzie to wada, dla innych zaleta. Jury WPP nie ocenia przecież dorobku i portfolia tylko pojedyncze zdjęcia i fotoreportaże.

09:49, cwiczeniazpatrzenia , ale klata
Link Dodaj komentarz »
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 37