|
|
Blog > Komentarze do wpisu
Adam Pańczuk-reporter czy portrecista
fot. Adam Pańczuk Przyznaję, że nie bardzo chciałam iść na wystawę "Karczeby" Adama Pańczuka w warszawskiej Yours Gallery. Nie dlatego że jako matkę 4,5 miesięcznego dziecka wszystko poza nim przestało mnie interesować. Po prostu bałam się, że materiał, który przy okazji wielu konkursów przetoczył się przez media, już mi się opatrzył. Na szczęście Maja Kaszkur, kuratorka wystawy, trzymała rękę na pulsie i zaproponowała coś więcej. Nagradzany cykl portretów uzupełniła reporterskimi kadrami z archiwum autora od lat zajmującego się tematem polskiej wsi. Poznajemy zatem Pańczuka w roli fotoreportera oraz portrecisty, wystarczy zresztą zajrzeć na jego stronę by szybko zorientować się, że tak można podzielić wszystkie jego materiały. Oglądając wystawę upewniłam się w przekonaniu, że wolę Adama Pańczuka w tej drugiej roli. Czuję wtedy jak blisko był z osobami, które fotografował, choćby myślami, niekoniecznie przez wejście z butami w ich życie czy zakolegowanie się. Widać że była między nimi chemia i tyle, stąd być może szczerość na twarzach bohaterów sesji. Obrazki z polskiej wsi wydają się oderwane, pozbawione reporterskiego kontekstu, konkretnych miejsc i ludzi. Autor zarejestrował chwile magiczne i zabawne, sytuacje przygnębiające i zaskakujące. Ale czy tylko mi brakuje do nich podpisów? sobota, 06 lutego 2010, cwiczeniazpatrzenia
Komentarze
2010/02/08 23:51:04
Widziałam "Karczeby". Jestem pod olbrzymim wrażeniem. Dawno nic mnie tak nie poruszyło, jeśli chodzi o fotografię, nawet mieszcząca się niemal na przeciwko wystawa pana Tomaszewskiego poświęcona pracy górników - nie do porównania. Tak jak Pani napisała, u Pańczuka czuć taki kontakt z portretowanymi osobami, że aż ciarki przechodzą. Mało tego, ten kontakt przenosi się też na odbiorcę zdjęć - niesamowite, po prostu niesamowite przeżycie. Jeśli zaś chodzi o zdjęcia reporterskie - w szczególności poruszyło mnie to przedstawiające dziecko czule głaszczące odcięte głowy ptaków (gęsi?) - małe zdjęcie gdzieś z boku a wmurowało mnie na długą chwilę.
|
Dla mnie miłośnika fotografi to będzie wielkie święto, po raz kolejny :)