świat w subiektywie czyli nie tylko o fotografii
Blog > Komentarze do wpisu
20 lat minęło

After a horse race, Pietrowice Wielkie, fot. Witold Krassowski

Późno bo późno ale pojawiają się fotograficzne podsumowania 20 lat wolnej Polski. Wśród nich ulubiony przeze mnie fotoreportaż, fotografia uliczna i newsowa. Polecam niedawno wydane albumy Witolda Krassowskiego "Powidoki z Polski" i Mariusza Foreckiego "I love Poland" - mistrzów wymienionych gatunków. Patrzę na te fotografie z podwójną nostalgią. Raz dlatego, że przypominają historię, którą świadomie śledziłam już na własne oczy, dwa bo jest to rodzaj fotografii, którą rzadko już można oglądać w tak dobrym wykonaniu. Ciekawe jest podejście obu autorów do edycji albumów oraz opisów zdjęć. W.Krassowski próbuje komentować rzeczywistość, M.Forecki bardziej ją rejestruje, stąd w pierwszym albumie jest więcej poezji, a w drugim dziennikarstwa. Czekam na kolejne odsłony zapisków z lat 1989-2009, zapowiadał to Wojtek Wieteska i w szerszym niż wystawa, o której pisałam latem, Anna Beata Bohdziewicz. Miałam nadzieję, że ktoś z kuratorów polskich galerii fotograficznych pokusi się o wystawę zdjęć amatorskich, ale z tego co wiem nikt nie podjął się tak mrówczej pracy, by przekopać albumy domowe rodaków. Szkoda.



Gniezno, 1996. Wizyta papieża Jana Pawła II, fot. Mariusz Forecki

Dla tych co przegapili - ciekawa rozmowa Kingi Kenig z W.Krassowskim dla Gazety Wyborczej

środa, 16 grudnia 2009, cwiczeniazpatrzenia
Komentarze
2009/12/17 11:40:45
Jest jeszcze jedna zasadnicza różnica. Krassowski podszedł do tematu metodycznie, w początkowej fazie projektu zdecydował jaki materiał chce zrobić i konsekwentnie do tego dążył. U Foreckiego jest pewien chaos, odnosi się wrażenie, że wybrał zdjęcia z archiwum i wydał album. W tym względzie na pewno plus dla Krassowskiego.
-
2009/12/22 22:20:58
Własnie dotarł do mnie album Pana Krassowkiego. Jako całość wydaje mi sie świetną publikacją, szczególnie tak wpsaniale wzbogaconą o wyśmienite teksty. Jednak dopatrzyłem się kilku minusów, które mi osobiście przeszkadzają ale jest to kwestia gustu. Po pierwsze sprawa czysto estetyczna czyli okładka, która jest miękka i błyszcząca. Osobiście wydaje mi się, że przedewszystkim album z okładką twardą staje sie bardziej dostojniejszy co tutaj byłoby na miejscu, ja także wole okładki matowe- wydają mi się przyjemniejsze ale tak jak wspominałem jest to rzecz tylko i wyłącznie gustu. No i jeden mankament, który mi przeszkadza. Wg mnie Pan Krassowski podzielił album na zbyt dużo podtematów a w każdym z nich jest przez to troche mało zdjęć. Słyszałem, że takie było założenie ale przy odbiorze tego albumu odbiorca ledwo co zagłebia się w temacie a już następuje jego zmiana. Przez to wydaje mi się zdjęcia te nie stanowią doskonałej ciągłości choć jako całość idealnie się uzupełniaja i wspaniale opowiadają historię tych 20 lat. To wszystko co do tego albumu. Nie ma co dyskutować co do wielkości tych zdjęć, ani mankamentów technicznych czy jakich kolwiek innych. Ja ich nie zauważam w tych kadrach. Są takie jakie powinny i zapewne miały być. Czytelne i miłe w odbiorze. Pozdrawiam czytelników bloga jego autorkę i Pana Krassowkiego. Jestem ciekawy czy ktoś podziela moje zdanie ?