|
|
Blog > Komentarze do wpisu
Powiało nudą z Czech
Tygodnik Fotograficzny, nowy portal poświęcony fotografii, podał niedawno informację o wynikach Czech Pres Photo.
KAŽDODENNÍ ŽIVOT , fot. SVATOPLUK KLESNIL środa, 28 października 2009, cwiczeniazpatrzenia
Komentarze
2009/10/28 11:42:50
Podpisuje sie pod blagotebi! Dobrze wypunktowane.
Dodam jedynie, że gdyby Czesi szli jak barany za bliżej nieokreślonymi trendami, to dzisiaj nikt nie mówiłby o czeskiej szkole dokumentu... i nikt nie znałby takich filmów jak "Pociągi pod...." (choć to produkcja jeszcze czechosłowacka). 2009/10/28 12:48:34
A mi czeskie trendy przypominają te nasze. Mówiąc o czeskiej szkole dokumentu bardziej mamy na myśli tę czechosłowacką, z przyczyn politycznych ograniczoną terytorialnie, tworzoną "na własnym podwórku" dzięki temu szczerą i dogłębną. Tworzyli ją raczej Koudelka, Kolar i Streit niz popularni wspołcześni, jak Kratochvil czy Sibik.
W Czechach, podobnie jak w Polsce, wciąż trwa "zachłyśnięcie się" egzotyką, tymczasem wracając z szerokiego świata po kilku dniach czy tygodniach, nieprzygotowani merytorycznie fotografowie przywożą takie zdjęcia jakie oglądamy: slumsy w Indiach, przemoc w Ameryce Łacińskiej, choroby w Afryce. I w kółko to samo i tak samo. Takie są niestety również oczekiwania mediów. W efekcie za "króla" współczesnego polskiego reportażu uchodzi Pan Tomaszewski, którego stać na niezależność i skrzętnie ten fakt wykorzystuje, a w jaki sposób swoje pomysły realizuje, to już inna sprawa. 2009/10/28 16:09:06
Jestem zdumiony że Czesi nie nagrodzili żadnych zdjęć z wojny w Gruzji. Przecież nic ważniejszego dla historii polski i współczesnego świata się nie zdarzyło od wielu dekad! A oni mieli czelność nie sfotografować i nie nagrodzić zdjęcia mężczyzny opłakującego śmierć brata? Ah ci archaiczni Czesi.
Nie ma też żadnych zdjęć z paralotni - to trochę zacofane jednak, ciągle na nogach chodzić. 2009/10/28 19:08:03
Też bym się chętnie dowiedział co to są te nowoczesne trendy i czy koniecznie trzeba je śledzić i wzorować się na nich, żeby być dobrym fotoreporterem.
2009/10/28 20:32:11
rguerilla,
na WPP, Press Photo, BZ WBK i paru innych nie znaczących konkursach w kraju i zagranicą uznano, że "ciągle na nogach" to bardzo zacofany system. Nowoczesne trendy mówią, że trzeba mieć "własne skrzydła" a nie cudze stereotypy. Niektórzy nawet nie wiedzą o tym, że można latać na własnym skrzydle. Bardzo Ci polecam. 2009/10/29 00:49:09
Nie ironizowałbym fotografii z czeskich Indii, ponieważ na naszych konkursach również w uwielbieniem pomija się fotografie z kraju, często bardzo dobre fotografie. Hołubi się natomiast fotografie zrobione na jakichś manifestacjach za Odrą, o których tutaj nikt lub prawie nikt nie wspomniał i nie słyszała, nagradza wspomniane już fotografie z polskiej kolonii w Gruzji.
Rozumiem ich wyróżnienie na WPP, bo tam znaczenie mają wydarzenia ze świata, ale w Polsce?! Prędzej widziałbym fotosy z "konfliktu" na granicy, w którym brał udział nasz prezydent. Gdzie byli wtedy fotoreporterzy? A Czesi mają wielu dobrych fotografów, więcej niż naszych, tylko nie wszyscy dobrzy wysyłają zdjęcia na konkursy, a przynajmniej nie takie konkursy. 2009/10/30 14:29:59
Nawiazując do tytułu... uważam wręcz przeciwnie. Mnie osobiście już nudzą zdjęcia z innych konkursów Press Photo na których oglądam głównie zdjęcia z konfliktów na bliskim wschodzie... lub innych wojen. Tutaj przynajmniej pokazane są inne sprawy, inne tematy, niektóre całkiem przyziemne i przez to są ciekawe.
2009/10/31 17:25:13
piex
Też chciał bym zapomnieć o Darfurze, Iraku, Afganistanie, Filipinach, Tybecie , Chinach , Korei o wielu innych miejscach na tym świecie. Bardzo bym chciał skupić swoje myśli na postpeerelowskich wioskach, projektach fotograficznych pt. "portret studniówkowy" albo "przestrzeń prywatna". Było by super gdybym mógł myśleć tylko o tym czy Cielecka rozebrała się na prawdę czy nie, albo o tym czy w Australii nadal fotografują kangury. :-) Niestety mam wrażenie, że fotografia prasowa nie może zapomnieć o rzeczywistości, bez względu na to kto chce tą rzeczywistość moderować. Jak nie chcesz wiedzieć co dzieje się na świecie nie oglądaj znakomitych fotografii Grzędzińskiego z Gruzji, zajmij się " projektami " typu "miasto w komie". 2009/11/01 17:06:20
Rozumiem że dla ciebie postpeerelowskie wioski to nie rzeczywistość tylko abstrakcja?:) Na swiceic nie ma innych tematów do pokazania niż wojny? Fotografia prasowa to nie tylko wojny i przemoc, ale wojny sprzedają się w mediach bardziej niż cokolwiek innego (niestety). Media i gazety tylko czekają na takie niusy żeby można było o tym gadać tygodniami. Tylko ze za tym pokazywaniem nic nie idzie, wojny się toczą dalej i będą się toczyć. Ja chce oglądać coś ciekawego, czy to się dzieje na świecie czy na moim podwórku, fotografie wojenne to dla mnie tani chwyt i tyle...
2009/11/01 18:47:18
piex,
Jest pewna hierarchia ważności tematów na konkursach fotografii prasowej, bo to fotografia prasowa jest:-) Nie wyobrażam sobie by wszystkie liczące się dzienniki te papierowe i te w TV rozpoczynały swoje wydania od informacji na temat lokalnej nudy spowodowanej spadkiem po komunie podczas gdy w tym samym czasie rozpoczyna się proces kata Bałkanów. Tego typu hierarchia ważności wyznacza jakość i wyjątkowość nagród na konkursach fotografii prasowej. A na marginesie pytanko - czy wiesz czyje zdjęcia przyczyniły się do wybuchu protestów przeciw wojnie w Wietnamie co w efekcie razem z innymi czynnikami zmusiło Stany Zjednoczone do zakończenia wojny? 2009/11/02 10:32:53
Konkurs na najlepsze zdjęcia prasowe to nie są wiadomości czy fakty. Byle zdjęcie z wojny nie powinno być lepsze od dobrego reportażu z peerelowskiej wioski tylko dlatego ze jest z wojny...Na takim konkursie chodzi chyba o zdjęcia, o reportaż, o historie opowiedzianą zdjęciami. Niestety z takich konkursów robią się kolejne "mutacje" serwisów informacyjnych... proponuje żeby na konkursach fotografii prasowej stworzyć oddzielną kategorię - fotografia wojenna.. a może w ogóle oddzielny konkurs.. WarPressPhoto gdzie wszystkie zdjęcia i reportaż będą takie same. O ile kiedyś takie zdjęcie mogło poruszyć tłumy , to w dzisiejszych czasach nie porusza nikogo. Kwestia przejedzenia tematu. Nie sadzę żeby to zdjęcia spowodowały protesty przeciw wojnie w Wietnamie, a jeżeli spowodowały to dlatego że propaganda amerykańska tworzyła kłamliwy obraz wojny, a zdjęcia pokazały coś innego .. Wojna skończyła się dlatego, że amerykanie dostawali ostre baty:)... teraz ludzie protestują przeciw wojnie w Iraku i co z tego? i te protesty są słabe... mimo dużo większej ilości informacji zdjęć, filmów i reportaży...
2009/11/02 13:40:42
piex, tu akurat zgodzę się z Guma. Taki jest profil WPP, taki też jest kontekst kategorii konkursowych w tym konkursie. Masz tam kategorie Spot News. General News. Tam najczęściej są prezentowane materialy z miejsc konfliktowych.
"Spot News" Grzęda w Gruzji. "People in the news" Justyna Mielnikiewicz. Zwykli ludzie, na których spadła wojna. "Daily Life" i tu jest miejsce na tematy o których piszesz. PGR. Biuro. Życie codzienne. Wygrywa Tomek Wiech i jego koncern. James Nachtwey pisze : "I have been a witness, and these pictures are my testimony. The events I have recorded should not be forgotten and must not be repeated." Niestety tak to jest że najbardziej wstrząsające informacje, które dotyczą ŚWIATA dotyczą tematów wojennych, katastrof, kryzysów itp. I tego dotyczy spot news w WPP. W skali lokalnej, narodowej wchodzisz w lokalny, specyficzny klimat. Czym innym żyje prasa w Czechach, czym innym w Anglii, czym innym w Polsce. I to widać (a w każdym razie powinno byc widać) w lokalnych konkurach. pozdrowienia, Kacper |
Dokumentowanie "własnego podwórka" jest jednym z zasadniczych działań statystycznego czeskiego fotografa-dokumentalisty, co wynika z tradycji wielu dekad. Chyba tylko wystawa "fotografii prasowej" niekoniecznie jest właściwym miejscem do zapoznania się z najciekawszym sortem w/w dokumentalizmu.
Myślę, że twoja krytyka w pewnym sensie zawiera już ripostę. Wystawa jest przecież dziełem bardziej edytorów niz fotoreporterów, więc trudno mieć pretensje, że Czesi forografują więcej Indie niż Czechy.