świat w subiektywie czyli nie tylko o fotografii
Blog > Komentarze do wpisu
Jolanta Kwaśniewska została babcią


Irena Jarocka w sesji dla Vivy, fot. Marcin Tyszka (TU zdjęcia z sesji)


Przeglądając kolorowe tygodniki uznałam, że ich redaktorzy, a dokładnie ich część artystyczna pogubiła się w trendach. Gdy zachodnie magazyny stawiają na naturalność i próbują przyciągnąć czytelników sesjami gwiazd bez retuszu ( ostatnio francuskie Elle), w Polsce wypastowanych i plastikowych produkcji jest coraz więcej. Może wszyscy wciągają je teraz z szafy? Ostatnia "Viva" przebiła jednak wszystkich serwując czytelnikom sesję pt."Diwy estrady" autorstwa Marcina Tyszki. Na łamy zwykle zarezerwowane dla gwiazd, które jak Krzysztof Ibisz "kiedyś były starsze" ( licencja poetica Maria Czubaszek) powróciły: Irena Santor, Irena Jarocka, Maryla Rodowicz, Halina Frąckowiak, Alicja  Majewska, Krystyna Prońko i Halina Kunicka. "Tylko u nas wielkie diwy spotkały się na wyjątkowej sesji zdjęciowej. Wszystkich zachwyciły." zapowiada swój cover "Viva". 75 letnia Irena Santor została damą z króliczkiem (do wyboru damą  w peoniach - zdjęcie zamykające sesję), 63 letnia Irena Jarocka mierzy kalosze w labiryncie z żywopłotu, dla 64 letniej Maryli Rodowicz wynajęto limuzynę, 62 latkę Halinę Frąckowiak udało się namówić na zdjęcia w pidżamie i szlafroku ( tu edytorzy, czemu trudno się dziwić, nie mogli się zdecydować więc dali dwa zdjęcia), 61 letnią Alicję Majewską otulono futerkiem, 62 letnia Krystyna Prońko występuje w asyście instrumentów dętych i wreszcie 71 letnią Halinę Kunicką postawiono na dachu dawnej fabryki PZO...

Irena Santor w sesji dla Vivy, fot. Marcin Tyszka

A wszystko po to, by przekonać czytelników, że "zmieniają się mody, trendy, przemijają kariery na jeden sezon, a one wciąż zachwycają. Głosem, osobowością sceniczną, charyzmą i urodą." (cytat za wstępniakiem) i że czas zatrzymał się dla nich w miejscu. Dlaczego redaktorzy uznali, że nas też te zdjęcia zachwycą? Nie mam pojęcia, dziwię sie tylko Marcinowi Tyszczce, który od lat robi zawrotną karierę w ekskluzywnych magazynach na zachodzie, że zgodził się na taką kolorowankę. W podpisie sesji wypadało też wspomnieć nazwisko retuszera, który powinien dostać dożywotnie odszkodowanie za bezpowrotnie utracone dioptrie.

Jolanta Kwaśniewska w sesji dla Przekroju, fot. Szymon Szcześniak


W dniu wydania "Vivy" z okładki "Przekroju" niespodziewanie wyskoczył bliski portret Jolanty Kwaśniewskiej autorstwa Szymona Szcześniaka, który może miał zadziałać jak tabletka na uspokojenie, choć jakby nie do końca. 54 letniej byłej prezydentowej zaświecono i wyretuszowano mocno twarz, ale o szyi już zapomniano. Wygląda to i straszno i śmieszno, szkoda że nie udało się zrobić Pani Kwaśniewskiej zdjęcia podczas wywiadu, w którym przyznała: "Jeszcze ciągle czuję się młodą osobą, a od 40. do 50. roku życia żyłam w „sztywnym gorsecie”. A teraz siedzę z panem w klapkach, z bosymi stopami i sprawia mi to dziką radość." Prezydentowa w klapkach i bez retuszu, to byłoby coś!
Wspomniane lapsusy estetyczne rekompensuje jednak sesja Janusza Palikota w obiektywie duetu Krajewska & Wieczorek. Też mocno dopieszczona, ale za to z jajem, bez pompy, udawania kogoś kim się nie jest...

Janusz Palikot w sesji dla Vivy, fot. Zuza Krajewska & Bartek Wieczorek

poniedziałek, 13 lipca 2009, cwiczeniazpatrzenia
Komentarze
2009/07/13 13:40:39
no cóż retuszer raz zapomni, o szyi innym razem występluje pępek - takie to już życie w dobie cyfrowej fotografii :)
-
2009/07/14 11:42:59
Takie upudrowane sesyjki to nie tylko wina prowincjonalnych polskich pism celebryckich, ale i samych nadwiślańskich gwiazd, ktore nie maja do siebie dystansu. Palikot, ktory jest z calkiem innej gliny, na ich tle jest w stanie się tak mocno wyróznic. Fotograf jest w tym zamieszaniu chyba najmniej winny - dostaje zamowienie od redakcji na zrobienie sesji w takiej, a nie innej estetyce i się z tego wywiązuje.
-
2009/07/14 15:18:03
Fotograf najmniej winny. Z jednej strony niby tak, bo jest okreslone zamowienie, jest przewaznie jakas wizja, ktora trzeba na to zamienie zrealizowac, wiec mozna powiedziec "ja tu tylko sprzatam" - czyli naciskam czasami przycisk migawki. Ale nie zapominajmy, kto sie pod zdjeciami podpisuje. Nie stylista, nie dyrektor artystyczny, nie ktos tam jeszcze, tylko fotograf. Troche nie chce mi sie wierzyc w ten ciezki los fotografow z branzy mody, ktorzy nie maja nic do powiedzenia i wykonuja tylko czyjes rozkazy.
-
2009/07/14 16:09:22
Proszę spojrzeć na zdjęcie w tym klimacie - Laura Łącz static3.blip.pl/user_generated/update_pictures/366785.jpg?1246624451 (znalezione na Blipie)
-
2009/07/16 15:20:25
Aż mnie zęby zabolały... :(
Straszne gówno, powiem wprost przepraszając czytelników.
Naprawdę nie można było dać tej sesji jakiemuś studenciakowi... tylko Tyszka musiał się psić na coś takiego...?
Ech...
-
2009/07/19 23:13:17
Zdjęcia są obrzydliwe! Prowincjonalność, jarmarczna forma od początku do końca! Patrząc na nie czuje się jak na odpuście we wsi X, tylko brakuje gipsowych sarenek i jelenia w złoconej i koniecznie inkrustowanej ramie!
Pani w gumiakach powinna krowy doić!To byłby dopiero hit! Natomiast Palikota widziałbym w świniarni, karmiącego wieprze kwiatami ze zdjęcia I. Santor.