świat w subiektywie czyli nie tylko o fotografii
Blog > Komentarze do wpisu
Madagaskar Arkadego Fiedlera

 

100 wydanie polskiej wersji magazynu National Geographic uświetnia publikacja i wystawa wspaniałych zdjęć pisarza i podróżnika Arkadego Fiedlera. Od jutra wystawę „Madagaskar 1937" prezentującą 30 unikatowych fotografii wykonanych przez Arkadego Fiedlera w czasie jego podróży na wyspę można oglądać w warszawskim kinie Silver Screen. Wystawę obejrzałam na wczorajszym wernisażu-nie przegapcie jej.

A.Fiedlera pamiętam jako autora Dywizjonu 303 czy Kanady pachnącej żywicą, książek które musiałam przeczytać w podstawówce, by zwrócić na siebie uwagę kolegów zajętych wtedy jak wiadomo innymi niż miłosne przygodami. Nie znałam jego zdjęć publikowanych w innych książkach, zresztą jak wspominał na wczorajszym wernisażu syn pisarza, A.Fiedler ubolewał nad jakością ich druku, stawiając wydawcom za wzór amerykańskie wydanie National Geographic.

We wspomnieniach o Madagaskarze A.Fiedler pisał – „Podróż moja na Madagaskar obfitowała w liczne i głębokie wzruszenia osobiste: całym sercem pokochałem daleką wyspę, jej ludność, krajobrazy i zwierzęta do tego stopnia, że troski, nadzieje i pragnienia Howasów czy Betsimisaraków stały się poniekąd także moimi."
Te uczucia doskonale widać na zdjęciach A.Fiedlera. Autor był wśród fotografowanych ludzi, nie bał się do nich podejść, widać że był bardzo blisko. Coraz bardziej brakuje mi tego we współczesnej fotografii, również prasowej. Fotoreporterzy są daleko od ludzi, jakby nie potrafili spojrzeć swoim bohaterom prosto w oczy. Fiedler żył razem z ludźmi, których fotografował. Kilka miesięcy mieszkał w chacie na palach z ludźmi z plemienia Betsimisaraka, dzięki czemu mógł swobodnie fotografować m.in.ich rzadkie rytuały oraz piękne dziewczęta z odsłoniętymi piersiami. Dziś podobne zdjęcia trudno byłoby powtórzyć, wpływ kultury Zachodu i działalność misyjna zrobiły swoje. Kiedy Fiedler podróżował po Madagaskarze fotografowanie było atrakcją dla Malgaszy- chętnie pozowali, często sami prosili o zrobienie zdjęcia i przesłanie odbitki. Dziś nie rzadko trzeba za to zapłacić.
Książki Fiedlera cenzurowano, kolejne wydania Gorącej wsi Ambinanitelo różniły się od siebie. Chodziło głównie o kobiety, których piękno podróżnik wychwalał prawie we wszystkich swoich książkach. Cenzorów nie interesowała egzotyczna kultura i inny system wartości, w którym wierność i zdrada były zupełnie odmiennie pojmowane. Na szczęście cenzurę przetrwały fotografie, które opierają się próbie czasu.
Kiedy edytorzy polskiej wersji National Geographic wysłali zdjęcia A.Fiedlera do centrali w USA, amerykańscy wydawcy myśleli, że są to współczesne fotografie.


O tym jak negatywy Fiedlera zostały doprowadzone do tak doskonałego stanu i jak zostały wykonane z nich odbitki wspomina w NG Wojciech Franus- szef działu graficznego National Geographic Polska:

Pewnego dnia odwiedził nas Wojciech Cejrowski i pokazał wypełnione negatywami pudełko, w którym znajdował się również zeszyt z odręcznymi notatkami autora o aktualnym stanie negatywów. Na okładce zeszytu widniał wykaligrafowany napis „Madagaskar 1937". Muszę przyznać, że byłem zaskoczony. Z opisów wynikało, że właśnie oglądam zdjęcia sprzed 70 lat i do tego większość z nich nigdy nie była publikowana. Zdjęcia trzeba było „elektronicznie odkurzyć", co oznaczało wielogodzinną, i żmudną pracę nad każdą klatką. Potem pojawiło się pytanie, jak one powinny wyglądać – dodaje Wojciech Franus. – Zdecydowałem się przygotować je tak, jakby zrobiono je nie 70 lat temu, ale obecnie, tyle że na materiale czarno – białym. Niewątpliwie pomogły mi w tym same zdjęcia wykonane przez człowieka o bardzo współczesnym spojrzeniu.
(cały tekst w 100 wydaniu NG).

Wystawę będzie można oglądać w kinie Silver Screen przy ul. Puławskiej 17 od 10 stycznia do 4 lutego br. Wstęp wolny, w godz. 9.00 - 22.30.

środa, 09 stycznia 2008, cwiczeniazpatrzenia